Na 3 czerwca zaplanowaliśmy wycieczkę w Małe Pieniny z okazji Dnia Dziecka (który przypadał w sobotę). Losy wyprawy ważyły się, bo zapowiadano burze, ale nasz doświadczony przewodnik, pan Piotr Mróz monitorował niebo. Dzięki niemu i Bożej Opatrzności "wstrzeliliśmy się" w okno pogodowe i tylko przy schodzeniu leciutko nas pokropiło (dzięki czemu turyści przedzierzgnęli się w kolorowe krasnoludki za sprawą barwnych peleryn).
Trasa wiodła przez malowniczy Wąwóz Homole a następnie na Durbaszkę. Pan Piotr opowiedział wiele ciekawostek, np. to, że tradycyjny wypas owiec trwa od św. Wojciecha do św. Michała albo że Szczawnica powstała jako prywatne miasto hrabiego Stadnickiego. Kto uważał, mógł się nasłuchać odgłosów natury i napatrzeć pięknych widoków. Niektórzy trochę się zmęczyli, ale nie ma jak ruch na świeżym powietrzu - samo zdrowie. Kolorową i dość głośną niestety grupę zaganiały, niczym owieczki na redyk, pani Krystyna Gargula i pani Agnieszka Kosecka, a obwiozła punktualnie i bezpiecznie firma Rafatex.